WIZAŻ | FOTOGRAFIA | LIFESTYLE

Ulubione w lutym | BUŃA, NATURA SIBERICA, MAKE ME BIO, VIANEK, GOLDEN ROSE, H&M PREMIUM

Tuesday, March 06, 2018

Hej!

Jak dobrze, że jest już marzec. Czekam na cieplejsze dni z niecierpliwością, chyba tak jak większość z nas. Bardzo się cieszę, że mogę Wam przedstawić kilka fajnych perełek minionego miesiąca, a więc zapraszam do czytania:)

Luty upłynął pod znakiem pielęgnacji i już niedługo opublikuję dla Was wpis z aktualizacją mojej pielęgnacji cery, ponieważ trochę się zmieniło od ostatniego postu (klik). Mało w tym miesiącu kosmetyków kolorowych, bo powiem szczerze, że w kółko wykonywałam taki sam makijaż. Niedługo pojawi się filmik z moim codziennym makijażem, więc sami zobaczycie, że jest tego niewiele. Oczywiście moim lutowym ulubieńcem jest paletka Evening Mood Affect ale pisałam o niej już na blogu, więc zajrzyjcie do tego wpisu.

Ostatnio zachwyciły mnie trzy nowe naturalne produkty, które pomagają w dogłębnym oczyszczaniu twarzy oraz w utrzymaniu nawilżenia skóry, co jest dla mnie ostatnio priorytetem pielęgnacyjnym.


Olejek z Bielendy, o którym pisałam tutaj, zamieniłam na bardziej naturalną alternatywę firmy Vianek, czyli łagodzący olejek do demakijażu z maceratem z rumianku. Używam go tylko do rozpuszczenia makijażu przed właściwym myciem twarzy. Lubię ten produkt za to, że zmywa najtrwalszy wodoodporny makijaż i pomimo tego, że w kontakcie z wodą nie pieni się i nie można go dokładnie spłukać, jak olejek z Bielendy, bardzo miło mi się go używa i pewnie będę do niego wracać. Zapach niekoniecznie mi pasuje, ponieważ wyczuwam nutę nawet nie winogron zerwanych prosto z krzaka, a soku winogronowego. Za to produkt ma dobry skład, ładną szatę graficzną i dozownik z pompką oraz na prawdę robi dobrą robotę przy zmywaniu makijażu:)



Kolejnym kosmetykiem do oczyszczania twarzy jest czarne mydło Natura Siberica, które stosujemy najlepiej dwa razy w tygodniu. Mydło ma działanie mocno oczyszczające i ściągające pory. Do mydła dołączona jest gąbeczka, którą wmasowujemy produkt w skórę, a następnie spłukujemy. Mydło to może wysuszyć skórę, dlatego ważne jest, aby nie przesadzić z częstym oczyszczaniem skóry za jego pomocą. Poza kompozycją olejowo-ziołową mamy w składzie węgiel aktywny, który dogłębnie oczyszcza skórę.




Muszę wspomnieć, że mydło ma bardzo intensywnie ziołowo-perfumowany zapach. Jest on specyficzny i nie każdemu może przypaść do gustu, jednak mi się przyjemnie używa tego kosmetyku i polecam, jeśli macie skórę tłustą i skłonną do trądziku.

Po takim dogłębnym oczyszczeniu lubię dać swojej skórze duży zastrzyk nawilżenia i odżywienia. pomaga mi w tym maska przeciwzmarszczkowa marki Buńa. W składzie ma ekstrakty ziołowe np. z rozmarynu i pięciornika oraz olejki rokitnikowy, sezamowy, ostropestowy, makadamia oraz kukurydziany. Maseczka jest naturalna, wegańska i przede wszystkim wspaniale zmiękcza i nawilża skórę. Zostawiamy ją na 15 minut, po czym wmasowujemy w skórę twarzy u szyi pozostawiając do wchłonięcia. Maseczka nie zatyka porów, czego się obawiałam, ma przyjemny, ziołowy zapach. Jeśli macie podrażnioną skórę, czuć na początku delikatne pieczenie, które ustępuję po kilku sekundach. Być może to wina alkoholu, który jest w składzie na trzecim miejscu, ale który też szybko się ulatnia. Jestem ciekawa innych kosmetyków tej marki, i na pewno wypróbuję coś jeszcze.


Ostatnio spodobała mi się mgiełka różana do twarzy, również naturalnej marki Make Me Bio, którą stosuję przed nałożeniem serum, czy kremu rano i wieczorem. Tonik przede wszystkim koi i nawilża skórę likwidując ściągnięcie, które zazwyczaj czuję po umyciu twarzy. Ładny zapach i dozownik z atomizerem umilają używanie tego kosmetyku. Możecie ją dostać tu.



Kolejnym ulubieńcem stały się lakiery nawierzchniowe marki Golden Rose. Wiecie, że uwielbiam tę markę, a jeśli chodzi o lakiery, to właściwie rzadko kiedy kupuję coś innej firmy. Lakiery GR trzymają się bardzo dobrze, a te z serii Rich Color dają pełne krycie przy pierwszej warstwie. Należę do osób, które lubią mieć zadbane paznokcie ale nie lubią robić manicure. Najbardziej zawsze denerwowało mnie to, że muszę czekać aż lakier przyschnie. Odkąd używam top coatu przyspieszającego wysychanie, czekanie nie jest już problemem. Po umalowaniu wszystkich paznokci tym lakierem, po dwóch, trzech sekundach lakier jest już suchy, nie lepi się i możemy swobodnie pracować dłońmi. Poza tym pięknie nabłyszcza paznokcie i już nie jedna osoba spytała się, czy mam hybrydy:)
Ostatnio postanowiłam spróbować również matowego lakieru nawierzchniowego. Dla mnie to coś zupełnie innego i przyznam, że efekt wygląda ciekawie ale nie na wszystkich kolorach. Najbardziej podoba mi się w zestawieniu z pastelowymi odcieniami, a mat dodaje elegancji naszym dłoniom.




Ostatni ulubieniec lutego to zdecydowanie sweter w odcieniu melanżowej szarości zakupiony w dziale H&M Premium wykonany w 100% z kaszmiru. Sweter nie jest już niestety dostępny na stronie, a kupiłam go z rabatem w cenie 239 zł (regularna cena to 349). Odkąd go mam, noszę go prawie codziennie, ponieważ pasuje zarówno do spodni, jak i do spódnic. Najbardziej lubię go nosić z wkasanym przodem, ponieważ po bokach ma rozcięcia i jest odrobinę dłuższy z tyłu. Jest na prawdę miękki, ciepły i przede wszystkim nie mechaci się w takim stopniu, jak swetry z innych materiałów. Polecam Wam złapać przynajmniej jeden kaszmirowy sweter na wyprzedażach, bo będzie to zakup Waszego życia;) Ja posiadam jeszcze jeden swetr kaszmirowy z działu H&M Premium w kolorze jasnobeżowym i również sprawuje się bardzo dobrze, więc mogę Wam polecić zakupy w tym miejscu.



Jakie kosmetyki zachwyciły Was w minonym miesiącu? Koniecznie dajcie znać w komentarzach. Mam nadzieję, że macie się naprawdę dobrze i do następnego, pa!

You Might Also Like

23 komentarze

  1. Czarne mydło Natura Siberica mnie zaciekawiło :) miałam już kilka czarnych mydeł, ale tego jeszcze nie. Sweterek z kaszmiru <3

    ReplyDelete
    Replies
    1. A jakieś polecasz ze swojej strony? Chętnie wypróbuję inne:)

      Delete
  2. Oj tak ja tez czekam na wiosne taka sloneczna i ciepla. Czarne mydlo bardzo mnie zaciekawilo ;)

    ReplyDelete
  3. Marzy i się kaszmirowy sweterek, muszę go w końcu gdzieś dorwać na wyprzedażach :)
    pozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja pewnie upoluję sobie kolejny niedługo, w jakimś uniwersalnym kolorze;) Tak to jest, kupisz jeden i musisz mieć kolejne;)

      Delete
  4. O maseczkach Buna czytałam wiele dobrego :)

    ReplyDelete
  5. Nie miałam żadnego z tych kosmetyków, ale ten olejek Vianka macha do mnie ze wszystkich blogów, więc muszę go w końcu kliknąć i poznać.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja się długo nad nim zastanawiałam ale kupiłam i nie żałuję:)

      Delete
  6. Ta mgiełka różana jest cudowna miałam ją i jest na prawdę extra <3
    Mój blog

    ReplyDelete
  7. Bardzo ciekawe kosmetyki, miałam z nich tylko wodę różaną Make Me Bio. W moim przypadku woda sprawdziła się bardzo fajnie :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Czytałam wiele pozytywnych opinii na jej temat:)

      Delete
  8. Ta woda różana jest u mnie w kolejce do wypróbowania. O produktach Buna również czytałam sporo dobrego, ale skoro ta maseczka ma w składzie alkohol, to chyba odpuszczę.

    ReplyDelete
  9. Czarne mydlo wyglada bardzo ciekawie, uwielbiam ziolowy zapach. Moze sie skusze :D

    ReplyDelete
  10. czarne mydło wygląda ciekawie! Woda różana również ♥

    https://karolinaszewerda1.blogspot.com/

    ReplyDelete
  11. zainteresowało mnie to czarne mydło :D tylko nie wiem jak z zapachem będzie u mnie... :( jestem na niego dość wrażliwa xD

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zapach jest mocny więc może Ci nie przypaść do gustu ale w sumie od razu to zmywamy z twarzy;)

      Delete

Komentując wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych, które są między innymi wykorzystywane w analizie statystyk poprzez Google Analytics.

INSTAGRAM