WIZAŻ | FOTOGRAFIA | LIFESTYLE

Golden Rose Total Cover 2 in 1 Foundation & Concealer, cera mieszana | RECENZJA PODKŁADU

Wednesday, June 06, 2018



Hej!

Zapewne większość z Was słyszała o jednym z nowszych podkładów Golden Rose, Total Cover 2 in 1 Foundation & Concealer.
Po wielu dobrych opiniach sama skusiłam się na kupno i przetestowanie podkładu. Zachęciła mnie również gama odcieni, w której możemy znaleźć odcienie beżowe o żółtych tonach.


Podkład ma zapewniać pełne krycie, dzięki któremu możemy obyć się bez korektora. Jak sama nazwa wskazuje, ma to być kosmetyk łączący podkład i korektor w jednym.
Poza tym ma bezolejową formułę, witaminę E i SPF 15. W związku z tym, że podkład jest bezolejowy, najlepsze powinny być bazy wodne, dające bardziej lepką powłokę niż gładką, silikonową warstwę, na której podkład może się po prostu ślizgać.
Po analizie składu na cosdna widzę, że jedyne składniki mogące powodować trądzik to dimethicone (emolient suchy, wygładza skórę, zapobiega odparowaniu wody), talk i stearynian magnezu (wypełniacz). Reszta nie jest oznaczona na czerwono, więc można przyjąć, że jest ok ale jak wiadomo, każda skóra ma swoje kaprysy.

Czy moja skóra, która kaprysy miewa dosyć często, polubiła się z tym podkładem?


Przy pierwszym użyciu, zaraz po nałożeniu myślałam, że znalazłam coś idealnego.
Przede wszystkim zaskoczył mnie dobrze dobrany kolor (numer 11) do mojej lekko opalonej, żółtawo-oliwkowej karnacji.



Krycie jest na prawdę imponujące i faktycznie możemy obejść się bez korektora.
Podkład nałożyłam jedną warstwą, zwilżoną gąbeczką z Freedom Makeup, na całą twarz, łącznie z okolicą pod oczami. Na większe przebarwienia dołożyłam produkt punktowo i bardzo dobrze sobie poradził z przykryciem niedoskonałości.




Podczas nakładania, trzeba podkład dobrze wklepać w miejsca gdzie mamy rozszerzone pory, czy zmarszczki. Podkład od razu wchodzi w pory i linie mimiczne, więc trzeba zwrócić na to uwagę.
Po wykończeniu makijażu twarz wygląda pięknie:

  • koloryt jest ujednolicony, niedoskonałości zakryte, a wykończenie podkładu jest matowo-satynowe




Wszystko wygląda super! Po godzinie moja cera zaczyna się świecić, mimo przypudrowania moim ulubionym pudrem bambusowym z Ecocery (dostępny w dobrej cenie tu). Moja skóra ma skłonność do świecenia się ale po innych podkładach nie dzieje się to tak szybko.

Po jakimś czasie (mniej więcej 3-4 godzinach) twarz zaczyna wyglądać nieestetycznie w okolicach nosa. Poza tym widać podkreślone pory i zebranie podkładu w zmarszczkach na czole i pod oczami.
Zauważyłam jeszcze, że kiedy nałożę ten podkład, to cały dzień czuję dyskomfort, jakby moja skóra nie "oddychała". Jakbym miała nałożony celofan na twarz. Poza tym czuję irytujące swędzenie wokół nosa.
Podkład próbowałam nakładać na różne bazy i najlepiej wyglądał bez żadnej bazy, kremu, czy serum, nałożony na "gołą" skórę (możecie te efekty zobaczyć na zdjęciach). Niestety, jak wiadomo nie powinniśmy nakładać podkładu na nienawilżoną skórę, więc na dłuższą metę takie rozwiązanie nie będzie dobre. Nie polecam nakładania tego podkładu na bazy silikonowe, wygładzające pory typu Benefit Porefessional, czy Nordic Chic CC Cream z Lumene. Takie bazy powodują rozwarstwianie i ślizganie się podkładu po bazie. Przynajmniej tak było u mnie. Lepiej było już z bazą Antishine z Makeup Atelier Paris (ona jest na bazie wodnej), jednak też nie idealnie.

Zdjęcia zrobione po 8h od nałożenia podkładu:







Podsumowując:
  • mimo w miarę dobrego składu, fajnego krycia i dobrze dopasowanego koloru, podkład na mojej mieszanej cerze (ze skłonnością do przetłuszczania) się nie sprawdza.
  • szybko ściera się z okolic nosa i transferuje się (przemieszcza przy dotykaniu twarzy, wycieraniu chusteczką itd.)
  • podkreśla pory i zmarszczki
  • daje uczucie dyskomfortu, jakby skóra nie oddychała
  • stosowany jako korektor pod oczy, wysusza te okolice i zbiera się w załamaniach (ale ok producent nie pisze, że można go nakładać pod oczy)
Na prawdę chciałam, żeby ten podkład okazał się dla mnie hitem jak dla większości blogerek. Bardzo lubię produkty marki Golden Rose, co zapewne zauważyliście na moim blogu. Niestety dla mojej skóry nie jest to strzał w dziesiątkę. Rzadko piszę o produktach, które mi się nie sprawdziły ale pomyślałam, że ta recenzja będzie przydatna dla osób z podobną cerą:)



Czy też kupiłyście podkład Total Cover pod wpływem youtubowych zachwytów? Czy jesteście z niego zadowolone? Dajcie znać w komentarzach!

You Might Also Like

28 komentarze

  1. Krycie ma naprawdę świetne muszę się za nim rozglądnąć.

    ReplyDelete
    Replies
    1. To zdecydowanie największy jego plus :)

      Delete
  2. Bardzo ciekawa recenzja. Również mamy cerę mieszaną, ze skłonnością do przetłuszczania, dlatego po przeczytaniu raczej nie zdecydujemy się na zakup ;) widmo „ciężkiej” skóry nie brzmi dobrze :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja czytałam, że dziewczyny polecają go do tłustej skóry, dlatego pokładałam w nim nadzieje. Ale ten dyskomfort na skórze jest nie do wybaczenia:)

      Delete
  3. Dlatego nie lubie podkladów, sama nie znalazlam nic dobrego dla siebie, bo wszystko po jakims czasie wyglada tragicznie. A musze powiedziec, ze ja z cera nie mam problemow.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Być może u Ciebie to kwestia bazy, skoro nie masz problemów z cerą;) Ja lubię takie podkłady, których nie czuję na twarzy i nie muszę poprawiać nic co godzinę, a ten do takich nie należy niestety:) Pozdrawiam:*

      Delete
  4. Właśnie jestem sama ciekawa tego podkładu jak spisałaby się u mnie :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jeśli masz cerę normalną, to myślę, że będziesz zadowolona:)

      Delete
  5. Nie testowałam jeszcze tego podkładu :) Obserwuję :)

    ReplyDelete
  6. Generalnie po 8 godzinach już szału nie ma... Fajna recenzja!
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tak, po 4 już nie wyglądał fajnie, a po 8 miałam wrażenie, że moja skóra jest "ugotowana" :) Pozdrawiam:*

      Delete
  7. W takim razie ciekawa jestem jakby się u mnie sprawdził.

    ReplyDelete
  8. Jak ognia unikam podkładów kryjących, a więc jedyna zaleta tego kosmetyku skreśla go u mnie w przedbiegach. Masz bardzo ładną skórę <3

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja lubię i kryjące i te mniej kryjące. Podstawą jest komfort na skórze i utrzymywanie matu, a tu tego nie ma. Dziękuję za miłe słowa:*

      Delete
  9. podklad wyglada naprawde srednio... nie wiem jak to jest z tymi matujacymi podkladami, bo po jednych wyswiecam sie jeszcze gorzej niz zawsze po godzinie, a po innych nie swiece sie caly dzien

    ReplyDelete
    Replies
    1. U mnie jedyny podkład, który trzyma idealny mat, to Pierre Rene Skin Balance. Próbowałaś go? Ja nawet po MAC Pro Longwear świecę się jak kula disco;)

      Delete
  10. I takiej recenzji trzeba mi bylo, mialam na niego ochote bo w sieci same ochy i achy ale nikt nie powie prawdy i tego jak zachowuje sie na tlustej czy mieszanej skorze :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja spodziewałam się czegoś super po tych wszystkich recenzjach w necie. Ale u mnie z podkładami to jest tak, że 8/10 mi się nie sprawdza;)...albo może mam za duże wymagania? :D

      Delete
  11. Miałam naprawdę dużo kosmetyków z GR, ale akurat podkładu nigdy :) Chyba czas to zmienić :)

    ReplyDelete
  12. Szukam od pewnego czasu swojego numeru jeden, mieszam podkłady i nadal nie znalazłam swojego nr jeden.. Za mną już Revlon, Loreal, Rimmeal, Meybelline i wiele innych, eh może pora zakupić ten, chodź po twoich opiniach, pewnie mnie rowniez sie nie sprawdzi..:/

    ReplyDelete
    Replies
    1. U mnie nr 1 to Pierre Rene Skin Balance, w którym jedyny minus to brak żółtego odcienia:)

      Delete
  13. Obawiam się, że u mnie byłoby podobnie i również podkreślałby pory i zmarszczki...

    ReplyDelete
    Replies
    1. No niestety to jest jego zdecydowany minus:/

      Delete
  14. Uu to zdecydowanie nie jest kosmetyk dla mnie, dzieki za ostrzezenie:) Pozdrawiam:*


    www.windowtothebeauty.com

    ReplyDelete

Komentując wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych, które są między innymi wykorzystywane w analizie statystyk poprzez Google Analytics.

INSTAGRAM