WIZAŻ | FOTOGRAFIA | LIFESTYLE

Henna w odcieniu chłodnego brązu, bez przesuszenia włosów | HENNA SATTVA AYURVEDA DARK BROWN, OLAPLEX

Monday, June 04, 2018

Hej!

Dzisiaj mam dla Was kolejnego posta dotyczącego pielęgnacji włosów. Ostatnie wpisy z tej kategorii możecie przeczytać tu i tu.
W tym wpisie przedstawię Wam hennę, na którą trafiłam w poszukiwaniu chłodnego odcienia brązu. Miałam już wcześniej doświadczenia m.in. z henną Khadi, jednak odcień ciemnego brązu wypadał u mnie zbyt ciepło, a wypłukiwał się na rudawo. Henna Sattva ma na prawdę chłodny odcień, który jest według mnie idealny.


Sama henna zapakowana jest w papierowy woreczek z zamykaniem strunowym i dodatkowo włożona do fajnego, okrągłego pudełka. Mamy załączone dwa komplety foliowego czepka i rękawiczek oraz pędzelek do nakładania farby, który zresztą już zgubiłam:)



Henna jest oczywiście w formie zielonego pudru, który rozrabiamy z wodą o temperaturze 50 stopni. Zapach jest mocno ziołowy i utrzymuje się na włosach do drugiego mycia.



Tak jak wspominałam, hennę mieszamy z wodą. Ja robię to na oko, w proporcjach mniej więcej pół na pół. Konsystencja nie może być za rzadka, bo papka będzie nam spływać z głowy, ale też nie może być za gęsta, bo nie nałożymy jej równomiernie. Po rozrobieniu i wymieszaniu, odstawiamy hennę na pół godziny, po czym nakładamy na włosy, na to idzie czepek i najlepiej jakaś czapka, lub ręcznik, by zachować ciepło. Ja jednak pomijam ten krok, bo z henną trzeba wytrzymać co najmniej 2 godziny i czepek jest dla mnie wystarczającym dyskomfortem:)
Ja zawsze, za czasów henny Khadi dodawałam do niej coś ekstra, np. odżywkę do włosów (tylko nie proteinową, bo nabawimy się puchu na głowie). Czasem był to napar z kawy, który miał podkręcić kolor, lub olejek dla dodatkowego nawilżenia.
Opcja z odżywką była fajna, bo przy spłukiwaniu nie było problemu i henna nie zastygała tak na włosach.
Tym razem, do henny Sattva postanowiłam dodać Olaplex, który minimalizuje przesuszenie włosów i dogłębnie je odżywia. Robiłam tak już dwa razy i jestem bardzo zadowolona z efektów!


Przede wszystkim, oprócz cudownego koloru jaki daje sama henna, mieszanka z Olaplexem wygładziła moje porowate włosy i sprawiła, że są miękkie, "sypkie" i lepiej się układają. Ja trzymam taką mieszankę około 3 godziny i ten czas jest dla mnie idealny.


MINUSY: 
Jedyny minus henny Sattva jest taki, że mimo trzygodzinnego trzymania na głowie, siwe włosy nie zostały pokryte w 100%. Widać jaśniejsze refleksy, szczególnie pod światło.
Poza tym, farba szybko się wypłukuje, jednak jeśli nie myjecie włosów tak często jak ja (codziennie), to ten proces będzie dłuższy.
Zapach - nie każdemu może się podobać. Co tu dużo mówić, henna ma mocny zapach zioła:) W porównaniu do cudownie perfumowanych farb drogeryjnych, to zupełnie inna bajka ale ja nawet ten zapach polubiłam.

 

Bardzo Wam polecam hennę Sattva Ayurveda w odcieniu Dark Brown, jeśli chcecie:

  • pielęgnować i koloryzować włosy w naturalny sposób 
  • pogrubić i odżywić włosy 
  • uzyskać naturalny odcień chłodnego brązu 

A jeszcze bardziej polecam mieszać hennę z odżywkami, np. Olaplex, dzięki czemu

  • proces farbowania będzie przyjemniejszy, łatwiejszy, a efekty o wiele lepsze.


Miałyście do czynienia z tą henną? Jakie henny do włosów stosujecie? Jeśli macie sprawdzone sposoby, to dajcie znać w komentarzach:)

You Might Also Like

21 komentarze

  1. Replies
    1. Dzięki! Szkoda, że zdjęcie "przed" mi się skasowało z karty, bo efekt byłby jeszcze bardziej widoczny w porównaniu.

      Delete
  2. Świetny efekt... wart 3 godzin w czepku;)
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Haha:D 3 godziny z błotkiem na głowie i w ciasnym czepku. No pain, no gain;)

      Delete

  3. Bardzo fajny efekt! Ja henny do włosów nigdy nie używałam, bo z tego co kojarzę na farbowane włosy się nie nadaje?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Na opakowaniu Sattvy nie ma nic na ten temat ale z doświadczenia wiem, że trzeba odczekać co najmniej 3 tygodnie po farbowaniu, żeby henna złapała na włosach już farbowanych.

      Delete
  4. Jeszcze się nie odważyłam, ale ostatnio coraz częściej o takim farbowaniu myślę :P

    ReplyDelete
  5. ja nie farbuje farbami uzywalalam ostatnio henny i wszystko ok tylko ten straszny zapach unoaszacy sie przez 3 h :D

    ReplyDelete
  6. Replies
    1. I jak Ci się sprawdza? Robisz coś jeszcze poza tym?

      Delete
  7. Replies
    1. Też mi się bardzo podoba, nawet bardziej niż farbą fryzjerską;)

      Delete
  8. Piękny efekt! Bardzo mi się podoba :)

    ReplyDelete
  9. sama henna korci mnie ale nie wiem czy mój skalp by to zniósł;p

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zawsze możesz spróbować nałożyć na samą długość, omijając skórę głowy;)

      Delete
  10. Ja już długo myślę o rozpoczęciu swojej przygody z henną, ale ponieważ jestem blondynką, wybór kolorów mam ograniczony. Do tego boję się rudych refleksów. Wiele można znaleźć recenzji i efektów po ciemnej hennie, ale po blond już nie za bardzo. Mam jednak ochotę na zmianę koloru, ale nie chcę znów sięgać po zwykłe chemiczne farby do włosów..

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wiem, że jest bezbarwna henna Cassia, którą możesz użyć na swoich blond włosach w celu nadania blasku i odżywienia:) Jeśli chodzi o zmianę koloru, to faktycznie, wśród henn nie ma dużego wyboru dla blondynek. Z tej firmy Sattva jest odcień ciemny i jasny blond ale nie mam pojęcia jaki wyszedłby kolor. Trzeba eksperymentować ;)

      Delete
  11. Jeśli chodzi o henny to według mnie obecnie najlepsza na rynku jest henna khadi :) Wygrywa bezapelacyjnie ze wszystkimi innymi produktami.

    ReplyDelete

Komentując wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych, które są między innymi wykorzystywane w analizie statystyk poprzez Google Analytics.

INSTAGRAM